Obserwujesz?

MOJA TWÓRCZOŚĆ

Wszystkie niżej zamieszczone wiersze są mojego autorstwa.

Sława

Pogańskim mieczom nie sprostasz wcale,
bo możesz upaść, modląc się w chwale.
Spokojne słowa i ukojenie,
nie bez powodu jest tu cierpienie.

Głowę wysoko unieś do góry,
pokaż, ze sięgasz nad ludzkie mury,
lecz zapamiętaj: egzystuj trwale,
nietrudno dzisiaj o białe żale.

Bóg mi Cię zesłał

uderzam rakietą
oddaję ci złość,
którą karmiłeś me łzy

nie chcę czuć znowu
jak klękam z bólu,
czoło chyląc poddaniu!

nie chcesz już ze mną,
tak mi mówiłeś...
nie chcę innego
przecież to nie był mój wybór!

Bóg mi Cię zesłał...

Kamienna twarz

Do upadłego
codziennie walczę
i łzy ocieram
kamiennej twarzy...

Rosa jest wszędzie,
zamykam przestrzeń
by nie uciekły
jej dzieci Kłamcy!

Zapiszę sny nieme,
opatrzę ich rany,
bo dziś świt blady
i twarz kamienna

zmieniona...


Daj mi siebie

niezliczonych moc pocałunków
darujesz mi na śniadanie
kłosy w okrągłej pozie
pytają o nadmiar tęsknoty

zadumał się nawet kruk
w zdartym płaszczu węglowym
ty budzisz kolcem skradzionym
głęboką ranę zadając

nieopisane te chwile
próbować można opisać
lecz marna praca poety
gdy rozkosz po niebie mną rzuca

szczęście już widzi światło
spełnić się jednak nie może
życie topi się w wodzie
pełznąc po gładkiej tkance


Zabijam nas

chcę inaczej
uwierz
chcę
nie umiem...
jakiś demon
zazdrosny
opanował umysł
nie chce puścić
a ja uległa

zabijam nas
oddechem słów


Zapach zemsty

jedno słowo żyletką pisane
poplamione krwawymi wspomnieniami
z czasów gdy byłam niedoświadczona
wierzyłam w to co niewinne

wraca z nadzieją że się odrodzi
nimfa z anielskich lochów szatana
i chociaż piecze woń tego cierpienia
będę kochała do końca świata

te włosy zdradliwe ubrane w niebo
pod nimi kryje się ostrze neonów
nim ruch wykona i rzuci nożem
podniosę głowę by wypluć winę

chcę ujrzeć ból serca zranienie
niech jabłoń pozna mętne cieśniny
a moje dłonie raz ukojeniem
teraz zapachem snu owiewają


Pilecki

po nowym wieku rok
w maju na początku
trzynastego - pechowy?
nowe oczy niepotrzebnie...
albo może było trzeba
zabrać ptaka
z żelaza w rdzę ubranego

sądzony przez najwyższych
z najniższym uczuciem

czterdziesty ósmy rok
tego samego wieku
tego samego miesiąca
nie zdążył pokiwać prawą dłonią


Zdrada

znając kruchą bojaźń
na błędach zbudowaną
podaj rękę silniejszą
by wyciągnąć stal

to co już minęło
zakopane w ziemi
skrzynka przypomina
o listach niewiernych

zatańcz u jej boku
patrz w niebieską taflę

nie zaszkodzi nigdy
jeśli powiesz prawdę



Kochać kraj

Czy ten wiatr za mną tu przyszedł
i dlaczego podobnie tak pachnie?
Rozlewa me płuca w swych orgiach
sercem do Polski wołając.

Czy i te chmury niż wczoraj cięższe
płaczą tu ze mną czy one się śmieją?
Zachłysnąć się chciałabym jeszcze wspomnieniem,
lecz... Liczy się tylko godzina.

Czy wyczekując  ptaka z metalu,
co bohaterem moim tu będzie
zawyje w śnie niezbudzonym,
korony drzew się pochylą?

To moja dusza!
Wołaj!
Zaczekał...
Znajdź chwilę młodą dla zapomnienia.

2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawe wiersze ;) Czekam na więcej :*

    http://moszovska-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. podoba mi się i to bardzo! Twórz dalej Kochana ♥ "Kamienna twarz" przemawia do mnie najbardziej :)
    stylowana100latka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające wulgaryzmy świadczą o osobie, która je dodaje, a nie o treści bloga.