Obserwujesz?

piątek, 7 października 2016

RED DRESS

Hej ;)

Na sam początek posta dzielę sie z Wami piosenką, którą ciągle nucę sobie pod nosem:



Co u Was?
U mnie... Nic dobrego. Ciągle coś się dzieje i w sumie życie nabiera pędu po to by w najmniej oczekiwanym momencie dać przysłowiowego kopa w dupę! Czy to może być irytujące? A jednak trzeba brać to, co daje nam los pełnymi garściami - niektórzy nawet tyle nie mają... 

Dzisiejszy post jest nie tylko o paznokciach. Mam zamiar wrócić też do pisania w stylu pamietnikowym - jednak u innych też lubię takie posty czytać i wiem, ze dużo osób odczuwa tak jak ja ;)

A oto hybrydy Pauliny (ślę buziole:*):



Coraz bardziej podoba mi się metoda hybrydowa choć jest czasochłonna. Ale to nie stanowi problemu, trening czyni mistrza choć dużo nauki przede mną.

Pomyślałam, ze może w skrócie opiszę co działo się w ostatnim czasie, fakt faktem miesiąc mnie tu nie było... W ogóle tak to juz jest... Gdy człowiek poświęca coś, co lubi by dać ten czas osobie, która potrzebuje bliskości drugiego człowieka. Nigdy więcej. To moje życie i nikt za mnie go nie przeżyje. Nie rezygnujcie ze swoich marzeń przez upodobania kogoś innego. Serce, choć głupie, wie najlepiej, ale los i tak jest zapisany dla nas...


A wyżej zdjęcie z moja dobrą koleżanką. Czasem fajnie jest po prostu wyjść, nawet samemu, nie patrzeć na nikogo! Im dłuzej jestem w UK tymbardziej przestaję myśleć o tym, co sądzą ludzie. Przecież to najbliżsi naszemu sercu są najważniejsi i to oni nas wspierają. Dlaczego mam myśleć o tym, co ktoś, kogo prawie nie znam, mówi o mnie? Właściwi ludzie znają prawdę - a to najważniejsze. 



Spoglądam w lustro i chcę widzieć siebie, a nie kogoś kim nie jestem. Każdy ma uczucia, karma wraca. Zapuszczam włosy, tak! Setny raz, ale teraz musi się udać. Plus nie poszłam dziś do pracy, bo wychodzi mi lewa ósemka u góry, co strasznie boli, a wizytę dali mi dopiero na poniedziałek... Masakra jakaś, a w dodatku mam problem z paluchem, bo wrasta mi paznokieć... I zaraz idę do lekarza z tym tylko skończę moczyć stopę...


Czy mówiłam Wam, ze w lipcu przekłułam uszy? Spodobało mi się nawet noszenie kolczyków i już mam ich tyyyyle! :) Jeszcze tylko brakuje żebym tatuaż dała sobie zrobić, ha ha :D 

Trzeba się uśmiechać - to zasada!

Buziaki :*

9 komentarzy:

  1. Brawo za odwage! Nigdy nie wiesz, może kiedyś będzie tatuaż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze, to byloby szalone z mojej strony :)

      Usuń
  2. Też ścięłam włosy na krótko, a teraz znowu je hoduję i po 3 miesiącach uzyskałam fajne efekty :D Kolczyki to nie tatuaż - zawsze można je wyjąć :P Chociaż ja sama się nad nim zastanawiam, ale na razie odpuszczam wykonanie, bo wolę najpierw skończyć studia - niektórzy przy badaniach do pracy dziwnie na nie reagują :C

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie- trening czyni mistrza ;) Hybrydy to genialna sprawa, jak się poćwiczy idzie raz dwa ;)

    Kochana, wbrew pozorom malowanie geometrycznego ombre wcale nie jest takie trudne ;) Nie potrzeba idealnej perfekcji i wygląda fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki za zapuszczanie włosów :)
    http://luksusowezycie.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. ładne pazurki i trzymam kciuki za zapuszczanie włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam przekute uszy odkąd byłam małym szkrabem, a kolczyków nie noszę już z 5 lat. Ogólnie jakoś nie ciągnie mnie do biżuterii. Ach niestety ludzie gadają i będą gadać, chyba jacyś tacy za mało spełnieni są, że interesują się życiem innych :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające wulgaryzmy świadczą o osobie, która je dodaje, a nie o treści bloga.