Obserwujesz?

sobota, 25 października 2014

DENKO WRZEŚNIOWO - PAŹDZIERNIKOWE

Hej dziewczyny ;)

Miesiąc dobiega końca, czas zatem pokazać, co zużyłam. Nie ma tego wiele, postaram się Wam krótko streścić, które produkty polecam, a które nie i dlaczego ;)




Zacznę może od pielęgnacji ciała. Zużyłam dwa żele pod prysznic Nivea i jeden Palmolive. Wszystkie mogę serdecznie polecić, bo są gęste, a co za tym idzie wydajne, bo dobrze się pienią. Zapachy także są delikatne i przypadły mi do gustu. Skóra po umyciu jest gładka i delikatna ;) Kupiłam je w sklepie po 0,99, bo nie lubię przepłacać. ;) Tak prezentują się z bliska:



To jeśli chodzi o ciało. Teraz twarz. 


Z Garniera jestem bardzo zadowolona. Dzięki niemu moje czoło wygląda po ludzku, mogliście to zobaczyć we wczorajszym poście. Zdjęcie zrobiłam nowym aparatem. Małe wypryski są, ale skóra jest naprawdę oczyszczona. 

Jeśli chodzi o scrub Clean&Clear ... Nie spełnił moich oczekiwań. Po prostu jestem na nie, nic nie zdziałał.




Moje ulubione maseczki tutaj. Na pierwszym zdjęciu: maseczka ma kolor przeźroczysto-oliwkowy i po zaschnięciu ściągamy ją tak o, całą naraz. ;) Bardzo ładnie oczyszcza i rozjaśnia cerę.
Drugie zdjęcie: maseczka oczyszczająca bardzo dobrze się u mnie sprawdziła i na pewno jeszcze ją kupię.

Co zużyłam jeśli chodzi o włosy? Niewiele. 
Niżej szampon z Rosji z pokrzywą, kupiłam dwie buteleczki. Na początku byłam zadowolona, bo faktycznie włosy przestały wypadać i są mocniejsze. Potem jednak pojawił się łupież, choć to pewnie też wina kamino moto, o którym zaraz powiem. Szampon jest bardzo gęsty, taki trochę galaretowaty, pachnie tak... pokrzywowo i dobrze się pieni. Nie wrócę do niego, za bardzo plącze włosy podczas mycia i wysusza je przy dłuższym stosowaniu.


Kamino moto. Kosztowało mnie 30 funtów i opłacało się, ale to temat na inny post ;)) Napiszę o tym w aktualizacji włosowej.



Pielęgnacja ząbków też jest bardzo ważna. Dbam o to, żeby nie były żółte. Nie będę dużo tu rozpisywać się na ten temat, bo ta pasta Oral-B to ściema. Nie zauważyłam żadnej różnicy. Płyny Colgate Plax na pewno jeszcze kupię, a pastę Colgate... Pewnie też ;)



Dłonie są naszą wizytówką. Krem Nivea świetnie się sprawdzał w pracy, jednak teraz przerzuciłam się na Dove, który jest dla mnie bardziej wydajny. Ten ze zdjęcia: ładnie pachnie, gęsty, zostawia delikatną skórę, ale nie przekonał mnie tak zupełnie.



Tego więcej nie kupię. Wiecie jakie jest uczucie jak długo moczycie dłonie i są takie brzydkie od wody? Po tych rękawiczkach takie miałam. Masakra! ;(



Na koniec niezawodny Lady Speed Stick. Znacie go wszystkie, co będę się rozpisywać. Spełnił się i na pewno kupię go jeszcze w przyszłości ;))


__________________________________________________
I to koniec denka!

W następnych postach zobaczycie nowości kosmetyczne oraz aktualizację włosową. Zapraszam także na fanpage'a jeśli jesteście ciekawi mojego nowego aparatu 
KLIK 

Znacie te produkty? Które używałyście i jak się sprawdziły u Was?? ;)

Cya

11 komentarzy:

  1. Szkoda że ten peeling z c&c się nie sprawdził bo byłam niego ciekawa ;<

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam żadnego z tych produktów, jednak żele pod prysznic z Nive'a mnie zaciekawiły :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wcale nie takie małe to denko ;) nie znam nic z pokazanych!

    OdpowiedzUsuń
  4. Sporo tego masz, a ja nic z tego nigdy nie miałam :-D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię firmę Nivea ;)

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. testowałam kiedyś te maseczki i były dosyc fajne x
    zapraszam do mnie :)
    http://ordinarygalbaby.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Sporo zuzyc, gratuluje :) Zadnego z produktow nie mialam, ale Kaminomoto kusi mnie od bardzo dawna, wiec niecierpliwie czekam na zdanie relacji :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające wulgaryzmy świadczą o osobie, która je dodaje, a nie o treści bloga.