Obserwujesz?

niedziela, 19 stycznia 2014

INSPIRACJE WŁOSOWE

Hej ;)

Co tam u Was?

Weekend minął bardzo szybko, dzisiaj trochę pracy miałam nad niemieckim, no i polski. Każdy dzień przynosi nowe doświadczenia, lubię to. 

Kilka aktualnych spraw: 
stanęłam na wadze 45kg i obecnie mam zamiar to trzymać. Koniec głodówek itp. Treningi będą mi pomagać utrzymywać dobrą kondycję. 
Włosy myję raz na tydzień, to znaczy w niedzielny wieczór po nałożeniu olejku łopianowego ze skrzypem. Liceum jest ostatnim etapem nauki w moim życiu, chociaż może w przyszłości zapragnę uczyć się dalej. 

Na włosach chcę się dziś skupić bardziej. Kiedyś miałam długie, w miarę gęste. A potem polubiłam się z prostownicą. Do dziś żałuję. Ponad rok nie używam jej na całe włosy, ewentualnie dwa pasma grzywki, żeby się nie wywijały (wtedy wyglądam nieco idiotycznie). 
Włosy myte raz na tydzień szamponem pokrzywowym, a na 20 minut przed nakładam olejek łopianowy ze skrzypem. Co z tego będzie? Zobaczymy, ale tego rodzaju pielęgnacja dopiero trwa od 1 stycznia.

A jak Wy pielęgnujecie swoje włosy? ;)












Cya ;*

13 komentarzy:

  1. Ja muszę myć codziennie, ewentualnie co 2 dni. Z racji tego, że jestem włosomaniaczka, moja pielegnacja jest dosc bogata. Kiedys prowadziłam bloga, teraz już się w to nie bawię. Olejuję włosy olejkiem z Alterry, nakładam odżywkę d/s myję włosy szamponem bez SLS i nakladam odżywke b/s ;) Czasem kremuję włosy, zabezpieczam końcówki ;) Straaasznie tego dużo ;) Prostownica to zło, ale czasem potrafi uratować ;)

    Trzymaj się ;)

    http://smutny-kwiatuszek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczne włosy :D
    +zapraszam do mnie
    http://jessica1209240.blogspot.com/
    +zapraszam na kanał na yt
    http://www.youtube.com/channel/UCuinbutRUzcRYtCsQcdUp4A
    Jeśli zasubskrybujesz, ja zaobserwuje twojego bloga <3
    obserwacja za obserwacje? <3

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam schize na punkcie swoich włosów. bardzo niszczę je prostownicą, ale używam szampon Fructis do bardzo zniszczonych włosów i są w lepszym stanie :)
    obserwuje i zapraszam.
    mylifemyworldmymoment.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używam nigdy prostownicy, bo nie chcę zniszczyć swoich włosów. :) Ja myję włosy przynajmniej dwa razy w tygodniu.
    Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie sobie radzisz z wagą. Podziwiam za zapał i wytrzymałość w treningu. Trzymam kciuki za dalsze sukcesy. Trzymaj się cieplutko!

    http://odnalezc-harmonie.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. wszystkie przepiękne:D
    http://rozaliafashion.blogspot.com/2014/01/w-odcieniu-nude.html

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczny blog ;)
    obserwujemy? http://wszystko-to-co-modne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja polecam osobiście panteene do włosów
    Zapraszam:
    http://fashion-this-is-it.blogspot.com
    Może was coś zainteresuję?

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie piękne włosy na tych ostatnich zdjeciach. Ja niestety z moim rozjaśnianiem mogę tylko pomarzyć o takich ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. serio raz na tydzień? :O nie przetłuszczają Ci się włosy? Ja muszę myć codziennie lub co dwa dni bo inaczej mam istny olej na głowie ;x na czym polega ta twoja kuracja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, myję raz w tygodniu. w piątek po południu zaczynają się przetłuszczać, po prostu je tak przyzwyczaiłam. kuracja.. hm, nie wiem, czy tak to można nazwać, po prostu wszystko to, co napisałam w poście. ;)

      Usuń
  11. Mieć takie włosy...piękne i, geste , długie...ja chciałabym mieć takie włosy jak na zdj. 2 :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz boską wagę *___* :)
    naprawdę chcę tyle ważyć i serdecznie ci gratuluję.
    Sprawa włosów to u mnie baardzo cieżki temat, walcze z nimi od wielu lat. Zawsze miałam włosy liche. Kiedys pracowałam jako kelnerka, żeby jakoś wyglądać zaczełam prostować włosy. Od 3 lat robiłam to ciągle. Skutki były tragiczne, wieczne siano na głowie, kruszenie sie włosów itp. Leczyłam swoje włosy ponad dwa lata, nic nie skutkowało, podcinałam końcówki, maseczki z nafty i olejku, zółtko, piwo, ... zaczełam używać wcierek (jantar) potem zaufałam silikonom bardzo chroniąc końce włosów czyli przeróżne olejki, dodatkowo piłam skrzyp i pokrzywę, zmieniałam diętę :) na więcej rybek i to wszystko, bardzo późno dało mi efekty. Ale myślę że najwazniejsze to dużo cierpliwości. Oj ile ja nerwów zszarpałam na wlosy :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające wulgaryzmy świadczą o osobie, która je dodaje, a nie o treści bloga.