Obserwujesz?

niedziela, 24 listopada 2013

MY LIFE IS MY WAY

Hej

nie lubię, gdy pada deszcz... Poza tym nie lubię, gdy moje kochanie musi jechać do domu. Wtedy dopiero zdaję sobie sprawę, że czas leci tak szybko i co tydzień ten sam smutek mnie ogarnia... Oczywiście w tym wspaniale spędzonym weekendzie nie było miejsca na dietę. Nie martwcie się, 1000kcal na pewno nie zjadłam, więc luz, a poza tym waga w miejscu. Nie jest źle, ale cel na 27.11 to 45kg, muszę dać radę!
Jutro czeka mnie niezły trening.

Ciągle rozmyślam o tym, co zrobię po liceum. Bardzo chciałabym wyjechać, ale to nie jest takie proste jak się wydaje. Jest wiele przeszkód, o których niekoniecznie muszę pisać, ale chodzi o to, że nie mam planu na życie. 




Cya ;*

3 komentarze:

  1. Ja też nie mam planu na życie, teraz kończę liceum, a nie mam pojęcia na jakie iść studia, zawsze chciałam robić coś wielkiego, a pewnie skończy się na jakiejś nudnej pracy w biurze

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam :) Zachęcam Cię do wzięcia udziału u mnie w konkursie ! :)
    http://divoces.blogspot.com/2013/11/studio-bellisima-i-konkurs.html
    Łatwo wygrać a nagrody są fajne! :) Warto spróbować :) Zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam tą pustkę kiedy muszę rozstać się z moim skarbem... masakra :3 w moim przypadku plan na życie to spełniać marzenia :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające wulgaryzmy świadczą o osobie, która je dodaje, a nie o treści bloga.