Obserwujesz?

środa, 27 listopada 2013

NIESPRAWIEDLIWOŚĆ W ZENICIE

Hej ;)

Jak tam matury próbne z matmy? 
Mi poszło średnio. Zresztą to tylko próbne, więc podchodzę do tego na luzie.

W sumie to miałam nawet fajny dzień, zaraz będę robić historię na piątek, bo jutro mam cały dzień zajęty gotowaniem niskokalorycznych posiłków. Ale będzie fajnie ;) A w sobotę jadę na ślub, chociaż to jakąś rozrywką ;D 

Nie przekroczyłam limitu! Jestem happy.
Dzisiejszy bilans to 290kcal. I jeszcze trening przede mną, a potem spać ;) 
Moje życie się zmienia, na lepsze.  
Mam nowe cele, priorytety, chcę działać, jest motywacja! ;)
Mam tyle pomysłów... 


Buziaki, cya ;)

wtorek, 26 listopada 2013

NIE REZYGNUJ, GDY JESTEŚ BLISKO

Hej :)

Udany dzień ;) Czy Wasz też taki był? 
Miałam robić kotlety jajeczne, ale był obiad, zatem zjadłam go trochę, a i tak przekroczyłam limit na dziś, bo łącznie wyszło mi 277kcal. Dlatego nic już dziś nie jem, zresztą głodna nie jestem, a zaraz idę na trening ;) 

Zima zaskoczyła kierowców ;D

Jak Wam poszła matura próbna z polaka? Który temat wybraliście, bo ja ten o opisach przyrody w ''Panu Tadeuszu'' i dopiero po maturze pomyślałam, że można było się odwołać do franciszkanizmu. Nie ma to jak super pomysły po czasie.
W czwartek planuję wbić do Ronnie, bo będziemy przygotowywać różne posiłki niskokaloryczne, na pewno napiszę Wam i będzie fotorelacja ;) 

Moje śniadanko na jutro do szkoły wygląda dokładnie tak:



Mmmm, słodko, ale marchewka i jabłko nie mają dużo kcal, więc nie obawiam się. Jutro wracam późno, bo mam dodatkowe zajęcia z niemca, więc wątpię, że poćwiczę.

A tutaj fotka kotletów jajecznych.
No, powiedzcie sami,
czy one nie wyglądają pysznie?



Cya ;)

poniedziałek, 25 listopada 2013

BILANS

Hej

masakra... dziś byłam na bilansie u naszej pielęgniarki. 
urosłam 1cm, to jest pozytywne, niby wagę mam dobrą, ale to jest... 48! no, znowu. w dodatku nie wiem co mną pokierowało ale zjadłam jednego wafelka... jeny, co za dzień ;(

jutro za to biorę do szkoły dwa jabłka i małego pomidora + 500ml herbaty czerwonej odchudzającej. zaraz idę ćwiczyć. wkurzyłam się na siebie, jestem za mało konsekwentna w stosunku do siebie, czas więc to zmienić. 

aa, słuchajcie, w weekend obejrzeliśmy z kochaniem fajną komedię romantyczną pt. ''Myśl jak facet''. niezły ubaw, polecam ;) w ogóle ostatnio tylko romantyczne same bym oglądała, po prostu, lubię miłość i ludzi zakochanych. 
ale już Was nie zanudzam... piszcie, 
co u Was i jak się motywujecie do działań ;)



Cya ;)

niedziela, 24 listopada 2013

MY LIFE IS MY WAY

Hej

nie lubię, gdy pada deszcz... Poza tym nie lubię, gdy moje kochanie musi jechać do domu. Wtedy dopiero zdaję sobie sprawę, że czas leci tak szybko i co tydzień ten sam smutek mnie ogarnia... Oczywiście w tym wspaniale spędzonym weekendzie nie było miejsca na dietę. Nie martwcie się, 1000kcal na pewno nie zjadłam, więc luz, a poza tym waga w miejscu. Nie jest źle, ale cel na 27.11 to 45kg, muszę dać radę!
Jutro czeka mnie niezły trening.

Ciągle rozmyślam o tym, co zrobię po liceum. Bardzo chciałabym wyjechać, ale to nie jest takie proste jak się wydaje. Jest wiele przeszkód, o których niekoniecznie muszę pisać, ale chodzi o to, że nie mam planu na życie. 




Cya ;*

czwartek, 21 listopada 2013

DO CELU DĄŻYĆ, SPEŁNIAĆ MARZENIA

Hej!! ;))

Piszę notkę z ogromną radością, bo nie wytrzymałam, znowu się zważyłam... 
46
 ... Byście widzieli moje łzy szczęścia, wspaniałe uczucie! ;) W ogóle ten dzień jest jakiś inny, już sam poranek dał mi dużo energii. I skłonił do mega refleksji, trzeba przemyśleć coś... Kolejny raz. Fajnie czuć te same emocje jak kiedyś. Nie zapominajmy jednak o tym, co jest teraz. 

Wczoraj zaczęłam ćwiczyć o 17.15 i skończyłam jakoś przed 20. Był wycisk, ale za to są też efekty. Mój brzuszek robi się coraz ładniejszy, do wakacji musi być idealny. Tak, dużo czasu do wakacji, ale najgorsze to siedzenie na dupie i nicnierobienie. Często sobie mówiłam ''od jutra'' i nic z tego... Teraz już tak nie jest, czas ucieka! ;) O wiele lepiej się czuję od kiedy ćwiczę regularnie, nie siedzę tyle na fejsie, nawet w szkole idzie mi lepiej i ciągle się uśmiecham

Moja motywacja na dziś





Cya ;*

środa, 20 listopada 2013

JEDZCIE I POCHŁANIAJCIE TO WSZYSTKO, TO JEST BOWIEM KALORII WIELE...

Hej ;)

Doszłam do wniosku, że tak naprawdę to tylko nasze zachcianki, mając na coś ochotę. Często, gdy idę przez miasto i widzę słodycze itp. myślę sobie ''a bym sobie zjadła'', chociaż wcale nie jestem głodna. Pisałam wcześniej, że koniec z głodówką, ale to nie jest takie proste jak się wydaje. Nadal trenuję i jestem w połowie celu, nie chcę teraz rezygnować z tego, co już osiągnęłam.  
Głodówka to pojęcie względne,
 bo taki styl ''diety'' wcale nie oznacza głodowania. Do 27.11 muszę ważyć 45, uparcie będę do tego dążyć, dlatego dziś krótki post, bo lecę ćwiczyć, a tymczasem łapcie te pyszności:




Trzymajcie kciuki, cya ;)

poniedziałek, 18 listopada 2013

Z INNEJ BECZKI, CZYLI O WASZYCH ULUBIONYCH AUTACH

Hej ;)

Poranne wstawanie - katastrofa. Budzę się przed zegarkiem... Wyspana, pełna energii. Dzwoni zegarek - nie chce mi się wstać. Jak pojąć logikę tego zjawiska?

Na temat: moim ulubionym autem jest Mercedes! Kojarzy się przede wszystkim z elegancją. Pięknie wygląda, to jest dla mnie najważniejsze jeśli chodzi o samochód. Nie jestem facetem, żeby zagłębiać się w inne informacje. Marzy mi się taki jak na zdjęciu niżej, ale narazie to tylko niewinne marzenie. 

Jakie są Wasze ulubione auta?



Cya :)

niedziela, 17 listopada 2013

KONIEC GŁODÓWKI!

Hej,

na wadze wciąż 48 i chyba zrezygnuję z tej ''głodówki''. Zjem więcej - czuję się źle, okropne uczucie. Dziś zjadłam trochę sałatki, obiadu i nie dałam rady. Teraz piję trzecią miętową herbatę. Jutro zaczynam normalnie jeść, oczywiście bez obżerania się, bo nie wyrobię, ale nie zaprzestaję treningów. 45kg to nadal mój cel, ale głodówka to nie rozwiązanie. Jestem zbyt młoda, żeby niszczyć swój organizm. 
Koniec. 

Właśnie dziubek pojechał do domu, a ja już tęsknie... Jak zwykle. Zawsze się przyzwyczajam i wtedy płaczę, bo najpiękniejszy czas mija tak szybko. Chcę już skończyć szkołę i naprawdę znaleźć jakąś pracę, chcę być samodzielna i w ogóle. Z dnia na dzień coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że życie jest trudne i nie wszystko jest tak jak byśmy chcieli... Doszłam do wniosku, że nie warto się złościć od razu, bo trzeba doceniać chwile w każdym momencie.

Piosenka na dziś



Jestem szczęśliwie zakochana i nie chcę tego zmieniać <3

Cya ;)

czwartek, 14 listopada 2013

STYLISH MAKEUP FOR A DATE

Hola! ;)

Myślę, że czwartki to chyba moje ulubione dni, a na pewno jedne z takich, które lubię najbardziej. 
Po pierwsze: mało lekcji, po drugie: szybko jestem w domu i mam czas na trening! ;) Mam do tego wsparcie, co mnie motywuje jeszcze bardziej. 
Muszę wykończyć krem do twarzy i wtedy pojawi się denko, czyli gdzieś za tydzień, jednak. Planowałam wcześniej, ale czy można zaplanować życie? ;) 
Poza tym ciągle się uśmiecham, sama nie wiem dlaczego, szczerzę się jak tylko mogę. Zostawiam Was z moimi makijażowymi inspiracjami, może są mocne, ale takie właśnie lubię. Jestem zdania, że najbardziej na podkreślenie zasługują oczy. 
A Wy jakie macie podejście do makijażu: mocny czy...?




Buziaki, cya ;*

wtorek, 12 listopada 2013

CHORE INSPIRACJE?

Cześć ;)

Wracając do domu, myślałam sobie o tym życiu. Człowiek rodzi się po to, żeby umrzeć. Co my tak naprawdę z tego życia mamy? 
Ostatnio wpadło mi takie fajne stwierdzenie do głowy:

największym darem jest możliwość kochania drugiej osoby.

Jestem zakochana po uszy i nie chcę nic zmieniać. Pamiętajcie, że każdy zasługuje na uczucia i w związku z tym życzę mojej siostrze Ronnie szczęścia ;* 
Uśmiałam się dziś w szkole do łez, uwielbiam takie dni. 
Mieć dla kogo żyć - mieć cały świat w garści ;)

Dzisiejsze inspiracje:







Cya ;*

poniedziałek, 11 listopada 2013

BLUE TEARS

Hej ;)

Jeju, jak ten weekend szybko zleciał, jutro szkoła! ;( Jadę rano, mimo że mam na trzecią lekcję. Ostatnio autobus się spóźnił, a nie mam zamiaru się spieszyć. 
Cudowny piątek z siostrą, której dziękuję za te zwały i w ogóle... Kupa śmiechu! ;) 
A potem prezent od dziubka. Byłam bardzo mile zaskoczona ;* 

Na wadze nadal 48kg. Niestety, ale w to wolne zjadłam więcej niż planowałam ;( Ale mam nadzieję, że kobiety rozumieją ten zwiększony apetyt. Dostałam zaproszenie na ślub, ale nie wiem jeszcze czy pójdę. 





Cya ;*

czwartek, 7 listopada 2013

(OTYŁE) POMIARY MOJEGO CIAŁA

Hej ;)

Bałam się to zrobić, ale dałam radę. Po miesiącu zmierzyłam ponownie swoje obwody. Nie jest tak źle. Nie poddaję się, również dzięki Wam mam motywację i mojej przyjaciółce, która też się odchudza ;) Właśnie jestem po godzinnym treningu, który dzisiaj był wyjątkowo wyczerpujący, uff ^ ^ Po regularnym okresie ćwiczeń czuję się bardziej ''rozciągnięta'' i sprawna. Ale to nie koniec! Trzymam kciuki za siebie i za Was ;) 
Mam trochę czasu teraz żeby poprzeglądać Wasze blogusie, bo potem idę na ''Jeden z dziesięciu'', a potem umyć się i spać ;) Korci mnie, żeby Wam pokazać efekty tych ćwiczeń na pupę, ale muszę to skonsultować z moim boy. Zostawiam Wam zatem tabelę porównawczą moich pomiarów (wiem, są duże), sami oceńcie:


Jak Wam minął dzień? 

Cya ;*

środa, 6 listopada 2013

2 ZŁ DLA GRUZINÓW

Hej ;)

Co tam u Was? ;) 
Budziłam się chyba z pięć razy w nocy przez okropne koszmary! Nie wyspałam się, ale kit z tym. Sprawdzian z matmy poszedł mi bardzo dobrze, a z matury z histy dostałam 2. Cóż, myślałam, że poszło mi lepiej, niestety się myliłam. Zaraz lecę ćwiczyć, a zdjęcie niżej to główna partia ciała, na której dzisiaj się skupiam. 

Byliśmy dziś na auli na występach Gruzinów, którzy przedstawiali swoje tańce ludowe. Najbardziej do gustu przypadł mi szybki taniec z mieczami, reszta nie była dla mnie ciekawa. Dobrze, że zdążyłam na wcześniejszy autobus.
Jutro wracam o 13.30, więc również po szkole czeka mnie trening. A co do poprzedniego posta - jak już piszecie komentarz, to chociaż czytajcie, co napisałam, bo ja obecnie nie stosuję kozieradki ;) A poza tym dziękuję Wam za, jak dla mnie, ogromną liczbę obserwacji.

Pędzę ćwiczyć, a zostawiam Was z moimi pośladkowymi inspiracjami:



Cya ;)

wtorek, 5 listopada 2013

TAJNY SEKRET PIĘKNYCH WŁOSÓW

Cześć ;)

Czy Wy także nie lubicie, gdy autobus spóźnia się 15 minut? To jednak nie popsuło mi humoru na cały dzień, bo na wadze magiczne 48. Poza tym wpadły dobre ocenki. Spakowana już jestem na jutro, pouczyłam się nawet z matmy i przeliczyłam kilkanaście zadań. Jeśli i tak mi praca klasowa nie pójdzie to załamka ;(

Noszę włosy spięte w lekkiego kucyka, myję je co trzy dni, czeszę rano i wieczorem. Prostownica tylko wtedy, gdy grzywka jest już bardzo zakręcona. Po rozpuszczeniu włosy są średniej długości, na pewno dłuższe niż były. Ostatnio podcięłam rozdwojone końcówki, chociaż nie było ich dużo. Po prostu - regularne podcinanie to szybszy wzrost. 

Kiedyś na blogu Anwen przeczytałam o tej akcji z olejkami i wcierkami. Z tych statystyk wynika, że najlepsza jest kozieradka i olej łopianowy. Olejek mam, ale używam zbyt nieregularnie, może to mój błąd... Ale powiedzcie mi  
czy któraś z Was używała kozieradki? Jakie były efekty? Jak długo stosowałyście?



Cya ;)

poniedziałek, 4 listopada 2013

NAIWNIACY Z NAS WSZYSTKICH

Hej ;)

Co za dzień! 
Już o 15 byłam w domu, a jutro nareszcie okazja do wyspania się, bo... Nie ma kółka z matmy i jadę na trzecią lekcję ;)
A co do tytułu posta - wracając ze szkoły naszło mnie na rozmyślanie o reklamach. Dlaczego jesteśmy aż tak podatni na jej działanie? Zawsze jak pokazują jakiś szampon jestem gotowa iść go kupić od zaraz. Nie robię tego, bo szkoda mi zawsze kasy albo mówię sobie, że przecież na półce w łazience stoi już dość szamponów. Oszczędzam teraz każdy grosz, bo zbieram na prawko i uwierzcie, że jak chcieć - to móc ;)

Na wadze 48kg z uśmiechem na twarzy. Włosy rosną (ROSNĄ!!!). Do końca tego tygodnia może uda mi się zrobić denko. Nie używam już dłuższy czas żadnych maseczek, myślałam, że to będzie porażka, ale nie jest tak źle. Do końca tego miesiąca chcę ważyć 45kg! ;)


Jakie to zdjęcie stare! I byłam taka okrągła na buzi... ;D Komiczne.

A jak Wy planujecie spędzić ten chłodny wieczór? 

Cya ;*

niedziela, 3 listopada 2013

SĄ TAKIE CHWILE, KTÓRE CHCEMY PRZEŻYĆ JESZCZE RAZ

Piszę tę notkę drugi raz, bo mi się skasowała przez przypadek!! I jestem zła, bo napisałam taką długą...

Teraz za to będzie w skrócie. Więc tak: ta niedziela zaczęła się naprawdę... Ciekawie! Nie, nic nie kryje się pod tym słowem, po prostu miły poranek w ramionach ukochanego, w ciepłym łóżku. Uwielbiam takie momenty! W ogóle ten pozornie długi weekend minął bardzo szybko, zresztą jak zwykle. Zastanawiam się tylko, a raczej - obawiam się, że popsuję wszystko swoim charakterem, charakterem pełnym zazdrości i braku cierpliwości. Nie umiem z tym walczyć, musi być wszystko od razu... Przykro się kończy dzień dzisiejszy. Wiadomo - życie to nie bajka. Czasami żałuję, bo chciałabym być nawet jeden dzień księżniczką, a nie tylko zmagać się z przeciwnościami losu. Myślicie sobie: jakie ona może mieć przeciwności losu w wieku osiemnastu lat?! 

Chcę już lato.


Bywam nieznośna, wiem! Ale w głębi serca przepraszam.

Jak Wam minął weekend?

Cya ;*