Obserwujesz?

środa, 17 lipca 2013

WALKA O WYMARZONĄ SYLWETKĘ

Witam ponownie ;)

Drogie kobietki

każda z nas chciałaby wyglądać ładnie aby podobać się samej sobie i... płci przeciwnej! ;) 
Chcemy aby nasze ciało wyglądało kusząco, nie było ani za chude, ani za grube. 
Zbędne kilogramy wcale nie dodają nam pewności siebie, a często nie mamy dużej motywacji by rozpocząć ćwiczenia. 
Nie trzeba stosować głodówek czy super ekstra suplementów diety, które mają nam pomóc w odchudzaniu. Lepiej po prostu ograniczyć słodycze, fast foody i... wziąć się do roboty! 
Pamiętajcie dziewczyny, 
że podobając się samej sobie, podobacie się innym.
Obiecałam sobie, że koniec zwlekania. 

Obecnie ważę 50kg. Może to nie jest dużo (mój wzrost 150 - równe), ale jestem niska i wszystko widać bardziej. 
Jutro pobudka całkiem rano i zaczynam osiągać swój cel - 45kg ;) Trzymajcie kciuki, ja też trzymam za Was, jeżeli jesteście w trakcie walki o wymarzoną sylwetkę ;) 

Zaczynam od porannego biegania, a potem ćwiczenia na poszczególne części ciała. Kolejna moja próba, mam nadzieję, ze teraz uda mi się wytrwać. 
Moje motywacje niżej









Cya ;*

5 komentarzy:

  1. Dziękuję za odwiedziny na moim blogu:) No tak to już jest, że każdy chce wyglądać jak najlepiej ale ja wolę takie lekko krągłe kobietki:) Z tego co zajrzałam na Twoje fotki to wyglądasz ogromnie sympatycznie:) Biegać i odżywiać się zdrowo warto dla dobrego samopoczucia:) Ale tak czy inaczej trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja od początku wakacji próbowałam wstać rano i biegać, ale ani razu nie potrafiłam wygrzebać się z łóżka...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja od początku wakacji również rozpoczęłam walkę o sylwetkę ;D
    Codziennie biegam i ćwiczę. Widać już małe efekty :)
    Tobie życzę powodzenia .

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:)
    +obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia!
    zapraszamy na naszego nowego bloga :)

    noonestopus.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia! :-)

    Dzięki za odwiedziny ;-)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające wulgaryzmy świadczą o osobie, która je dodaje, a nie o treści bloga.