Obserwujesz?

środa, 14 listopada 2012

WARKOCZE?

I mamy środowy [jest takie słowo?] wieczór ;)

Jestem padnięta. Ale nie przez to, że dużo zadań domowych, bo akurat dziś mało, tylko przez to, że wczoraj kładłam się spać po jedenastej... Dlatego nie lubię wtorków, kiedy wracam o 18 do domu, a jeszcze trzeba się nauczyć na sto sprawdzianów itp. 
Dobrze, że jutro rano mam okienko, to się pouczę jeszcze. 

Ale nie o tym mam pisać. 
Jak wiecie, Ania była u mnie w niedzielę i oczywiście wykorzystałam to nie tylko, by zrobić makijaż, ale też po to, by uczesać Ani włosy. ;) 

I właśnie tak się prezentuje fryzura:






 Składa się ona z dwóch warkoczy, jeden zrobiony wysoko i zakręcony, podpięty dwiema wsuwkami, a drugi jest na dole i uniesiony w górę. Na drugim zdjęciu niestety widać wsuwkę, ale cóż... Całość właśnie na nich się trzyma ;)
Tak naprawdę, to żadna filozofia, każdy chyba potrafi coś takiego zrobić. Myślę, że ładnie się prezentuje z tym motywem kwiatka ;) 

A Wam jak się podoba?

Na długich włosach można spokojnie poszaleć. Moje się narazie nie nadają do robienia koków itp. Zapuszczanie nadal trwa ;) 

_____________________
Nie wiem, czy wrzucałam Wam mój ostatni wiersz, ale jeśli nie, to macie niżej:

Ciemność

lepkie
żółte
pachnące
świeże

na nożu w mojej
ręce
uchylone okno
otwiera się
powoli

w mroku
zdarty naskórek
topazowe oczy
uśmiech

przeszywa moje
serce
uderza silnie
jak palce w klawisze
fortepianu strachu

z zimnego źródła
woda koi
ból
wyobraźni dziecinnych snów
__________

Cya ;)

3 komentarze:

  1. Piękny wiersz.. Przeżyłem po nim takie katharsis, że aż musiałem iść kupę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zamiast zajmować sie blogiem , urośnij , a nie piszesz pierdolamento .
    Pozdrawiam blogowiczuw ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeżeli to ma być wiersz to ty jesteś top model po prostu :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające wulgaryzmy świadczą o osobie, która je dodaje, a nie o treści bloga.