Obserwujesz?

sobota, 3 listopada 2012

BRZYDKA PRAWDA

Witam Was w ten sobotni wieczór, który spędzam w domu.

Obudziłam się jakoś po 9 w bardzo dobrym humorze... ;** Miło jest mieć piękny sen... Może kiedyś się spełni. Ojojoj.. ;*
Dzięki temu napisałam scenariusz do naszej scenki na historię i zrobiłam już filmik^ ^ Oczywiście scenariusz musi być najpierw zatwierdzony przez wszystkich członków grupy. 
Mam nadzieję, że się spodoba, chociaż to jest w sumie to samo, co ustalaliśmy ;)

Nie zaprzeczę, że i pogoda była dzisiaj całkiem spoko. Ale jestem dzisiaj happy!
Bo najważniejsze to myśleć pozytywnie. ;) Potrafię sama się nakręcać pozytywnie i negatywnie. A prawda i tak jest brzydka... ;D Właśnie, do tego też odnosi się tytuł notki. 
Obejrzałam film o tym tytule na yt. 


A jeśli komuś filmy na yt się ładują wolno, to peszek.. ;)  Mi się ładują szybko, dlatego oglądam sobie w ten sposób. 

Świetny film, trochę zabawny, ale romantyczny! Uwielbiam takie.. Filmy o miłości. Często są denne, ten sam schemat, ale i tak je lubię. ;) A Wy lubicie komedie romantyczne?

Z racji tego, że było dziś słońce, to zrobiłam w jego świetle dla Was zdjęcie. Chodzi tu głównie o kolor włosów. I zapewniam, że zdjęcie to oryginał:



To chyba mój ulubiony kolor. Kiedyś zawsze powtarzałam, że nigdy nie przefarbuję włosów. Może nie farbą, ale szamponetkę.. Czemu nie? Po paru myciach przecież zejdzie ;)

Właśnie. Dziś obejrzałam na yt filmik dotyczący porad pielęgnacji włosów. I sama nie wiem: lepiej myć często czy nie? Bo dziewczyna mówiła, że najlepiej 3 razy w tygodniu, albo w ogóle rzadziej. 
Jak z tym u Was? 

Uwielbiam placki mojej mamy:




Cudowne, kruche ciasto z jabłkami. Nie za słodkie, nie za gorzkie, nie za kwaśne ;) Idealne! ;]

Chyba zacznę ćwiczyć!^ ^ 
Kiedyś nie wyobrażałam sobie dnia żeby nie porobić jakichś ćwiczeń na dworzu. Ale to głównie jak byłam młodsza. Zawsze chciałam być gimnastyczką i występować na olimpiadach ;D W podstawówce codziennie robiłam gwiazdy, a potem salta jak się nauczyłam. Czasami spotykałam się z kumpelą Anią i Angeliką i razem sobie ćwiczyłyśmy. Fajnie wtedy było. Ale w gimnazjum się skończyło, bo było więcej nauki itp. I przytyłam - to przede wszystkim. 
Aktualnie ważę 49kg [dziś się ważyłam, bo wchodziłam na wagę sama i z Lolem, zeby zobaczyć ile on waży: 4,8kg..]. A mimo to chciałabym chociaż te 45. 
Tęsknię za dzieciństwem. Teraz trzeba już myśleć na poważnie o życiu, chociaż ja i tak wolę tę bardziej optymistyczną wersję bycia. Szczerze, to uważam, że lepiej się bawić i być radosnym niż się załamywać itp. Wiadomo, że kiedy trzeba, to trzeba, ale nie można zawsze być ponurakiem ;) 

Życie jest jedno, nieprawdaż? ;]
Trzeba z niego korzystać w taki sposób, żeby mieć fajne wspomnienia i żeby szkoda było umierać.

A odnośnie tych ćwiczeń, bo zeszłam z tematu, mam zamiar [narazie zamiar] kontynuować swoje ulubione ćwiczenia na nogi i w związku z tym zamieszczam zdjęcie swoich parówek, żebym po jakimś czasie, jak będą efekty, mogła Wam polecić ;)




Wczoraj zagłębiłam się w lekturę ''Mistrz i Małgorzata''. Siostra oczywiście ją czytała i gorąco polecała, zachwalała. Hmm.. Książka jak książka ;) Ja się zachwycałam czymś takim jak ''Buszujący w zbożu'', ''Ten Obcy'', ''Ala Makota'', ''Pies'', ''Koniec wakacji'', ''O psie, który jeździł koleją'', ''Zew krwi''... I ewentualnie ''Chłopcy z placu broni''. Nie jest to wyszukana literatura, ale jeśli chodzi o prozę - preferuję prosty przekaz, liryka - milion metafor, porównań, powtórzeń, epitetów itp. ;) 
Jestem zwolenniczką krótkich utworów.
Dlaczego mogę polecić ''Buszującego...''? Bo jest to lektura typowa dla nastolatków! ;) Świetna książka i nią się mogę zachwycać, ponieważ właśnie taki Holden mógłby być moim chłopakiem. 
A ''Mistrz i Małgorzata'' nie jest złą książką, podoba mi się, ale jak dla mnie - za dużo fantazji. Nie jestem jakimś super krytykiem literackim, ale jak na przeciętnego czytelnika, to wyidealizowane są zdarzenia, zbyt szybkie przeskoki w akcji ;P





No, dzisiaj trochę więcej tekstu niż zdjęć. I tak pewnie niewielu z Was przeczyta wszystko w całości, no ale... Taki urok ;) Długie weekendy mi nie służą, szczególnie takie, gdy nie mam żadnych planów jak teraz. W takim wypadku wybieram szkołę ;P 

Cya ;)

5 komentarzy:

  1. Śliczny kolor włosów. Co do mycia to ci nie pomogę, bo ja myję codziennie, ew co 2 dni, jakoś dziwnie bym się czuła myjąc włosy rzadziej :d

    OdpowiedzUsuń
  2. To dobrze, ze sie w koncu wzielas za czytanie leniuchu jeden :) Placuszek wyglada smakowicie tez bym sobie zjadla :) No a te nogi to rzeczywiscie parówki :):) hihi pzdr

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też dziś wstałam i miałam dobry humor ;p ale strasznie nie chciało mi się zwlec z łóżka, hehe ;)
    ciasto wygląda smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zrobilas mi ochotę na placek ! :p

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozytywne myślenie to podstawa:)
    Bardzo ładnie Ci ten kolorek wyszedł, na moich włosach był o wiele ciemniejszy :) Tę książkę mam chęć przeczytać, ale nigdy nie ma jej w bibliotece xD
    Piszę krótkie notki by każdy je przeczytał, ale oczywiście nie każdemu się chce :c

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające wulgaryzmy świadczą o osobie, która je dodaje, a nie o treści bloga.