Obserwujesz?

niedziela, 21 października 2012

WYMYŚLIŁAM CIĘ NOCĄ PRZY BLASKU ŚWIEC

Witam! ;)

Budzę się koło dziewiątej rano i szaro za oknem... Mgła utrzymuje się cały dzień:




Wczoraj było tak pięknie! 

Czy Wy też lubicie surówkę z białej kapusty?



Miałam już ostatnio wrzucić kolejny wiersz, ale zapomniałam. Więc macie:



 Ostatnie zakupy to...:



A w ogóle chyba Wam zrobię projekt denko, bo u wielu już to widziałam i chyba w końcu się zdecyduję. Muszę tylko jeszcze wykończyć pare produktów.

Brajanek baaardzo uwielbia wujka Lolka:




W Lolo już za poważny na zabawy:




Pomęczę Was jeszcze moimi zdjęciami:






Na tym trzecim zdjęciu jestem w moich naturalnie krótkich włosach. Teraz je zapuszczam dzielnie! ;D Chcę już mieć długie. Doczepianych włosów więcej chyba nie kupię, wolę poczekać aż mi urosną. Poza tym - szkoda mi kasy, bo one jednak się plączą szybko i nie są dobre na wychodne.. ;P

Postanowiłam dziś ogarnąć trochę porozwalanych rzeczy w pokoju i zrobiłam porządek w jednej z moich szaf:



Ja zawsze tak upycham po to, żeby jak najwięcej się zmieściło. Dwa dni i zaraz znowu bałagan, ale lubię układać rzeczy ;) Lubię też mieć porządek, ale często nie chce mi się sprzątać. Najlepiej idzie mi to w wakacje. Jest słońce, okno otwarte na oścież, muzyka do tego i ja ścierająca kurze, myjąca okna itp. ^ ^

Piszę dziś dla Was długą notkę, bo wątpię, ze w tygodniu będę miała na to czas. Po prostu trzeba się konkretniej skupić na nauce. Już niedługo koniec semestru - u nas w grudniu się kończy. 

Czy wiecie, że trzymanie nóg w górze sprawia, że krew spływa z nich w kierunku góry ciała i że to ponoć je odciąża? Czytałam w gazecie. 
Nogi w górę, macie tu moje okazałe parówki:






Żeby nie było: pracuję nad nimi ! ^ ^ ;D


A jeśli ktoś zauważył, to tytuł posta odnosi się do piosenki, bardzo znanej piosenki. Uwielbiam ją po prostu:


Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

W ogóle tak sobie rozmyślałam ostatnio na temat miłości wśród młodzieży. Zawsze podziwiam ludzi, którzy po miesiącu, dwóch zrywają ze sobą. Nie miałam nigdy chłopaka i może nie powinnam się wypowiadać na ten temat, ale dla mnie miłość to wybór, któremu powinno się być wiernym, ponieważ człowiek sam wybrał tę drugą osobę.
Często mi się zdaje, że kocham jakiegoś chłopaka i nie odróżniam zauroczenia od zakochania. Moze taka ma być właśnie młodość? 
Na pewno wspaniale by było móc zasnąć w ramionach ukochanej osoby po to, by rano obudzić się przy niej i razem z nią przeżyć dzień pełen radości, smutku, trosk, uśmiechu... 
Bo ja uważam, że miłość, taka bezgraniczna, to wspólny szacunek, wierność i przede wszystkim szczerość, która prowadzi do zaufania oczywiście ;)
Oczywiście, że fajnie gdy nam się podoba jakiś chłopak i jestem na tak, powinniśmy szukać swojego ideału, korzystać z młodości, która przecież tak wiele ma dla nas niespodzianek. Dzięki temu pracujemy nad naszym charakterem. 
Im jestem starsza, tym bardziej zmienia się u mnie hierarchia wartości. Może to zbyt dosadne określenie, ale zawsze mam tak: w poniedziałek coś powiem, we wtorek uważam, ze zrobiłam głupio, rozważam nad tym, wyciągam wnioski, oceniam itd. 

Na pewno większość dziewczyn marzy o takim księciu z bajki - otóż to! Ja też, ale mam w sobie coś też z realistki. Nie umiałabym siebie zakwalifikować pośród tych wszystkich nurtów jak np. realizm, empiryzm, idealizm i inne wzorce osobowe. I chyba każdy z nas jest taką mieszanką. 

Myślę, że zazdrość w związku nie jest niczym złym, jeśli zna się granice. Są osoby, które często ulegają emocjom. Wiedzą, że trzeba nad tym pracować, ale jednak uczucia są ważniejsze. Czy to dobrze? Szczerze, to nie mam zdania. Można rozważać w dwie strony... Pierwsza wersja: fajnie i miło, bo wiemy, że komuś zależy i się angażuje, ale jeśli chodzi o drugą stronę, to może to być na pewno męczące... I niewiadomo, co zrobić. Tu pies pogrzebany. 
Młode dziewczyny często bywają zazdrosne, to fakt, moze i podważalny, ale nie wrzucam wszystkich do jednego wora. 
Z mojej perspektywy zawsze wygląda to jednakowo: jak będę wobec chłopaka obojętna, to pomyśli, że mam go gdzieś... A z drugiej strony, jak będę mu wiecznie zawracać głowę, to pomyśli, że jestem napalona czy coś XD
Która opcja lepsza? Jedno i drugie ma wady i zalety.

Nie wiem, co chcę Wam konkretnie przekazać. Nie wiem, czy ktoś wgl to do końca przeczyta, a jeśli ktoś wytrwa to dziękuję :) 
Na blogu wyrażam swoje zdanie, chociaż ostatnio częściej wrzucam zdjęcia. Już się nawet przyzwyczaiłam do pisania bloga. To w końcu niepierwszy, którego prowadzę. Mniejsza z tym.. 
Mam komentarze typu ''fajnie'', ''ładnie''. No miło jest, nie powiem, ale czy czytacie to szczerze i dokładnie? Może nieliczni. 

Na pewno o miłości jeszcze nie raz napiszę, bo to jeden z moich ulubionych tematów do dumania. 

Chyba starczy na dziś i na cały tydzień. 

Pozdrowienia dla czytających! ;)

Cya ;]


7 komentarzy:

  1. Za taki porządek w szafie to Perfekcyjna Pani Domu pochwaliłaby ;)
    Brajan i Lolo wyglądają jak tata z synem,
    śliczne kociaki ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. twoje drugie zdjęcia bardzo fajne :) lubię taką surówkę :) mniam ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. jejku te koty są cudowne! <3
    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. jestes pewna, że to wujek a nie tatus?? :):) Ładny wiersz :) A nogi to rzeczywiscie parówy :):) pzdr

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy wpis. Szcególnie część dotycząca miłości (czy to tylko ja mam takie wrażenie że jesień jakoś tak sentymentalnie na ludzi wpływa).
    Ogólnie rzecz ujmując nie będę się dużo rozpisywał, ale czytałaś może Hymn o Miłości (drugi list do koryntian)? Warto.
    Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  6. słodka kicia <3 i całkiem niezły post :)
    pozdrawiam i obserwuję ;*

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające wulgaryzmy świadczą o osobie, która je dodaje, a nie o treści bloga.