Obserwujesz?

środa, 29 sierpnia 2012

I PO WAKACJACH

Cześć wszystkim!

Na początku chciałabym podziękować za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga.
Mam już 4 obserwatorów, co dla mnie jest bardzo wielkim osiągnięciem.

Dziękuję ;)

I oczywiście przepraszam wszystkich, którzy tu zaglądali po nowości, że mnie nie było przez tydzień na blogu. Byłam u Ani i z powodu napiętego grafika nie było czasu na komputer.

Ale juz wracam.

Jutro dopiero dodam zdjęcia kotów i różne inne, bo już późno i wolę napisać notkę niż zgrywać zdjęcia itp.

Ogólnie to było bardzo fajnie. Pogoda, można powiedzieć, dopisała ;) O, jutro dam zdjęcie moich kolorowo opalonych ramion Xd

Ale chciałabym się skupić na dniu dzisiejszym. 
Więc.. Zaznaczę, że miałam wczoraj wrócić, ale tata nie przyjechał po mnie, bo.. Jakoś tak wyszło, że się nie zgadaliśmy. 
No i zostałam. Graliśmy z Anią i jej braćmi w siatkę do późna. Potem była kolacja, mycie i spanie. Tak nie do końca z tym spaniem, bo oglądaliśmy też filmy, gadaliśmy i było ciekawie. 

I dziś.. Rano zbudził mnie dźwięk dzwoniącego telefonu. To moja mama dzwoniła na Ani telefon. Ale Ania myślała, że to budzik i wyłączyła. Jak już się dowiedziałam, że to mama dzwoniła to zaraz wstałam i zaczęłam się ubierać, bo myślałam, że może rodzice są przejazdem i zaraz przyjadą. Na szczęście nie! 
Zjadłyśmy sobie śniadanie. Ania kanapki, a ja fasolkę z chlebem + herbata. 
Potem ''Familiada'' z autostopowiczami i.. Siatkówka ;)
Słońce mocno grzało i każdy odbijał, bo odbijał piłkę. 
Potem był obiad zrobiony przez Ani brata - Piotra.
Tak, smakowało mi ;)) 

Chwila przerwy po obiedzie na ''Trudne sprawy''. Potem Piter jechał nad jezioro, więc dopiero wieczorem graliśmy w siatkówkę. No i jak już graliśmy to w trakcie przyjechał Obiadek i Łukasz. Obiadek dołączył do drużyny, w której byłam ja. Przestaliśmy liczyć punkty i tak graliśmy ;P Kupa śmiechu przy tym była.
Ale było bardzo fajnie i szkoda, ze zawsze takie chwile są w czasie gdy pora odjeżdżać, eh.
 Nie wiem jak inni, ale ja się świetnie bawiłam ;]]

No i tak już siedzę w domu, jeszcze muszę się isć umyć zaraz i spać. Jutro jadę chyba po książki, zeszyty itp. 

Za pare dni do szkoły.. Boże! Nie chcę. Pierwszy raz w życiu nie chce mi się iść do szkoły.. Wolałabym żeby niektóre chwile z tych wakacji trwały wiecznie. 
Szkoda, ze tak nie może być. 

Cóż. To tyle na dziś. Nie ma co przedłużać. Było super :)

Lubicie pieczone ziemniaki z sosem czosnkowym? 

Polecam ;]

Cya ;)

3 komentarze:

Komentarze zawierające wulgaryzmy świadczą o osobie, która je dodaje, a nie o treści bloga.