Obserwujesz?

czwartek, 30 sierpnia 2012

GRUSZKA

Hej ;)

Czytam te Wasze blogi i 90% ostatnich wpisów jest o zbliżającym się wielkimi krokami roku szkolnym. No ba.. Nie da się ukryć, że i ja o tym myślę.

Dziś zakupiłam nowy plecak, zeszyty i inne duperele do szkoły ;P

Dzisiaj małe zakupsony kosmetyczne.
Na początek znany wszystkim produkt: szampon dla dzieci.
Odsyłam do posta ''KILKA POSTANOWIEŃ'' [http://www.agnieszka-gajewska.blogspot.com/2012/08/kilka-postanowien.html], jeśli ktoś nie wie, czemu go kupiłam.

Dwie butle są moje:



Kolejna porcja maseczek do twarzy:





No i wspaniale pachnące mydełko, również z Rossmana jak i maseczki:




Dobrze. Więc to tyle. Chyba wszystko. 

Tanie nie znaczy gorsze ;)

Jeszcze dziś chciałabym porównać dwa produkty, które używałam w ostatnim czasie. Najpierw jeden, potem drugi. 

O co chodzi? 
O szampony. Pisałam o nich już kiedyś w dawnych notkach. Teraz czas na porównanie.

Obydwa szampony są z Biedronki, najpierw kupiłam ten z Natei tak dla przetestowania. 




Obecnie właśnie zrezygnowałam z szamponów biedronkowych. 
Ale.. 

Szampon z Natei: zielona, dosyć gęsta konsystencja, świetnie się pieni, pięknie pachnie, zostawia włosy miękkie i błyszczące. Minusem jest to, że przy dłuższym stosowaniu pojawia się łupież - tak było w moim przypadku. 

 Szampon Elisse: kremowa konsystencja, gęsty, bardzo dobrze się rozprowadza, obficie się pieni. Po pierwszym zastosowaniu moje włosy były lekko szorstkie, bez połysku, ale oczyszczone. Z każdym kolejnym umyciem włosów tym szamponem, nabierały one blasku ;) Do tej pory nie mam po nim łupieżu. 

Jeśli ktoś lubi testować ''na chwilę'' tanie produkty to polecałabym jednak szampon we fioletowej butli. 

Nie zapominajmy o pięknych stworzeniach jakimi są kociaki. 

Maja i Rufus:




Waldi:




Elwira:




No i moje dwa nowe aniołki, które jeszcze są bezimienne. Nie wiem jakie płci, ale przypuszczam, że chyba dwa kocurki będą. 



Już raz pytałam: jakie imię lepsze dla kocurka: Fernando czy Brajan?
Macie jakieś propozycje dla kotki?

Zdjęcia zrobione u Ani:





Chwila dla mojego ciała:




Ale się opaliłam... W sensie, że chodzi mi o ten biały pasek. Dwa miesiące i opalenizna zniknie. Bo normalnie to ja jestem blaaada ;P

Oj, ale dzisiaj to się rozpisałam.

Dajcie znać odnośnie tych imion kocich ;)

Buziaaaki, paa;**

11 komentarzy:

  1. A mi się podoba Łolter do rudego ^^. oraz Fernando do czarnego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś jeden z moich kotów nazywał się Deimon;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Kotki są o wiele ładniejsze od właścicielki bloga :D

      Usuń
    2. prawdziwy macho z Ciebie, Anonimie ; )

      Usuń
  4. Fajne zdjęcia i w ogóle dobrze piszesz ((;

    OdpowiedzUsuń
  5. "Jeśli krytykujesz, to uzasadnij ;) "
    Żałosny blog , czytałem całego i uważam że straciłem godzinę mojego cennego życia , ten blog to parodia .
    1.Właścicielka - to jakaś pojebana małolata , o ryju jak jej koty , w dodatku szpanuje tym co kupiła w promocji za 2 złote , to jakieś zjebane kosmetyki do wycierania chuja , weź nie wstawiaj tych biednych kotów bo już są tak pokrzywdzone że mają taką właścicielkę!
    2.O czym ty piszesz , to jest bardziej kiczowate niż te twoje kosmetyki , czytasz czyjegoś bloga żeby potem kopiować to co tam przeczytałaś , a te treści które wymyślasz sama są do dupy , np. legenda o wyciśniętym pryszczu - dramat , albo to jak dostałaś 6 z czegoś tam , za chuj wie co , albo że pierdłaś 3 razy w jeden dzień - to jest żałosne !
    3.Kwestia podlizywania , szukasz ludzi żeby ci komentowali tego bloga który i tak jest zerem , ktoś ci jebnie komentarz że fajnie pięknie , ale tak naprawdę to jest tylko po to żeby się przypodobać żeby mieć więcej "fanów"
    4.Zaśmiecony internet - jakby wszyscy wstawiali by taki szajs to internet byłby jeszcze większym śmieciowiskiem niż teraz
    Pozdro dla wszystkich czytajcych

    OdpowiedzUsuń
  6. Czizas, ze 100 lat nie widziałam opakowania BAMBI, myślałam, że już został wycofany!:) A czy TY już wiesz? Kto jest ojcem Pablito?:P

    OdpowiedzUsuń

Komentarze zawierające wulgaryzmy świadczą o osobie, która je dodaje, a nie o treści bloga.