Obserwujesz?

środa, 1 sierpnia 2012

1 DZIEŃ

Cześć.

Stres oczywiście już mnie przywitał, nawet wczoraj po południu. Jutro o 4:30 czasu angielskiego wyjeżdżam na lotnisko. Mimo to, wstanę dużo wcześniej, zeby się dobrze przygotować. Jestem już spakowana. Myślałam, że się nie zabiorę, ale jest wszystko oki ;) 

Nie opuszczają mnie myśli o jutrzejszym locie. Chciałabym już przez to wszystko przejść i siedzieć w tym samolocie i mieć to za sobą. 
To nie jest tak normalnie żadna ciężka sprawa, tylko mnie przeraża to, że np. nie będę wiedziała gdzie iść potem już, albo czegoś nie zrozumiem po angielsku. 

Przeżywam jak nie wiem co, ale ja zawsze się emocjonuję. I angażuję się jak ma coś zrobić, bo lubię robić wszystko dobrze, żeby inni byli zadowoleni [bez skojarzeń Xd].

Za pare minut zapewne będzie obiad. Nie jedliśmy wcześniej z siostrą - czekałyśmy na jej męża. 
Czuję, że przy pożegnaniu się wzruszę. Nie lubię takich sytuacji i zawsze się zastanawiam, dlaczego tak się dzieje, że moje rodzeństwo musiało daleko jechać żeby mieć na chleb.. 

Ja nie wiem, czy chcę w przyszłości koniecznie jechać zagranicę. O Niemczech [Niemcach] myślę poważnie, ale to nie na zawsze. Zresztą.. Kto wie, co mu los przyniesie ??

Wczoraj byłam z siostrą na zakupach i zakupiłam pare rzeczy. Oczywiście pochwalę się  wstawię zdjęcia, ale nie teraz, bo już się spakowałam. A co sobie kupiłam to:

-zestaw kosmetyków [cienie do powiek, błyszczyki, róże do policzków],
-spodnie dżinsowe w kolorze zieleni jasnej,
-taki scrub czy coś do twarzy oczyszczającego.

I to chyba wszystko.. 
<myśli>

Aaa, i jeszcze majtochy ;D

Jutro czwartek.. Straszny dzień. Chcę mieć to wszystko za sobą.

A jeszcze mi taki syf na czole wyskoczył.. Masakra. Ludzie na lotnisku będą uciekać od takiego trolla.. Xd
;]

Po obiedzie posiedzę pare minut i pójdę się ogarnąć. Trzeba się ładnie wykąpać i zrobić, co trzeba. 
Życie skłania mnie do refleksji na temat przemijania. 

''Vanitas vanitatum et omnia vanitas'' - chyba dobrze napisałam. Tak mówi nam Księga Eklezjastesa. Tak jest! Ale czy wspomnienia są marnością? Uważam, że nie. One zostają zawsze w pamięci człowieka. Może jakiś wypadek spowodować utratę pamięci i wtedy wspomnienia sa marnością, bo wszystko trzeba zaczynać na nowo. Ale ja myślę, że to wszystko gdzieś się zapisuje i zostaje zawsze w historii.
Kiedyś spotkałam się z określeniem ''tabula rasa''.. I tak właśnie jest w życiu, że rodzimy się z pustą kartą. Potem wszystkie nasze doświadczenia i całe życie zapisane zostaje na tej tablicy. Może po śmierci otrzymujemy ją? 
Ciekawe, co jest po śmierci. W ogóle dziś mam taki dzień pogrzebowy.. Śpiewałam nwet ''Serdeczna matko''. Lubię pieśni pogrzebowe śpiewać. Ale nie tylko takie.

Muszę spadać zająć się Alą, a potem zjeść obiad.
Więc, do jutra - wtedy napiszę już z Polski.. 

Buziaki, pa .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy świadczą o osobie, która je dodaje, a nie o treści bloga.