Obserwujesz?

piątek, 31 sierpnia 2012

PORZĄDKI

Hej ;PP

Co tam u Was? 

Dziś ostatni dzień tego miesiąca.. I z przykrością stwierdzam, że w poniedziałek czas iść do szkoły ;(

Cały czas zastanawiam się, co założyć.. Nie wiem na co mi pogoda w ogóle pozwoli.
Planuję i tak założyć spódniczkę. Jednak to zawsze bardziej elegancko niż spodnie. 
Im jestem starsza, tym chętniej noszę spódniczkę, np. wczoraj w CCH byłam w spódniczce ;D

czwartek, 30 sierpnia 2012

GRUSZKA

Hej ;)

Czytam te Wasze blogi i 90% ostatnich wpisów jest o zbliżającym się wielkimi krokami roku szkolnym. No ba.. Nie da się ukryć, że i ja o tym myślę.

Dziś zakupiłam nowy plecak, zeszyty i inne duperele do szkoły ;P

Dzisiaj małe zakupsony kosmetyczne.
Na początek znany wszystkim produkt: szampon dla dzieci.
Odsyłam do posta ''KILKA POSTANOWIEŃ'' [http://www.agnieszka-gajewska.blogspot.com/2012/08/kilka-postanowien.html], jeśli ktoś nie wie, czemu go kupiłam.

Dwie butle są moje:

środa, 29 sierpnia 2012

I PO WAKACJACH

Cześć wszystkim!

Na początku chciałabym podziękować za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego bloga.
Mam już 4 obserwatorów, co dla mnie jest bardzo wielkim osiągnięciem.

Dziękuję ;)

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

CZYM MALUJĘ USTA?

Hola!

Wczoraj wspaniały dzień, wrażenia itp.
Otóż razem z moimi rodzicami i Anną byliśmy w Grucznie na Festiwalu Smaku. 
Pogoda była mega ;) Po prostu HOT ^ ^


Co sobie kupiłam?:

piątek, 17 sierpnia 2012

WSZYSTKO I NIC

Cześć.

Późna pora, o tak! Ania leży w łóżku, a ja siedzę jeszcze chwilkę na kompie. 
Nie mam dziś nic konkretnego do zaprezentowania. Siedziałyśmy do piątej nad ranem, wstałyśmy koło pierwszej po południu. I dzień zleciał na oglądaniu filmów..
Najpierw ''Króliczek Playboy'a'', ''Dziewczyny z drużyny'' i niedawno ''Angus, stringi i przytulanki''.
Ten ostatni świetny film. Szkoda, że go wcześniej nie widziałam ;)

A poza tym, tak mnie naszło na miłe wspomnienia:




Ach, kochany Goku i Vegeta.
Kto z Was ogląda Dragon Ball'a?
Nie, to nie bajka!!!

Takie chciałabym mieć włoski:




Zdjęcie znalezione w Internecie oczywiście. Ech, a moje włoski są takie krótkie teraz.. ; /
Szkoda. Teraz już zapuszczam na 100% ! ;)

Zna ktoś jakiś mega sposób na szybkie zapuszczanie włosów?

A, no i dziękuję za komentarze do poprzednich postów ;))

Buziaki, pa;*

czwartek, 16 sierpnia 2012

PO PROSTU CZWARTEK

Witam wszystkich!

Dzisiaj kolejna fryzura. 
Górna warstwa włosów zwinięta w ''koczka''. Do tego kwiatki ozdobne. Niżej pare loków. 
Całość trzyma się na kilku wsuwkach.

Oto moje dzieło:









No i tak to wygląda właśnie ;)

Dożynki gminne mają być u nas ponoć 2 września. Lipnie ;/ Niestety, bo 3 do szkoły i wolałabym się wyspać, ale i tak pewnie pojadę ;P
Ania zostaje do niedzieli więc pewnie jeszcze zdążę jej porobić jakieś fryzury.

Ogólnie to nudy, bo pogoda do kitu i nawet nie można wyjść na dalszy spacer. Chłodno i wgl tam.. Do kitu z taką pogodą ; (
 
 Piszcie jak Wam się podoba fryzura ;)

Pozdrowienia ! ;*

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

WŁOSY

Cześć.

Z racji tego, że za oknem brzydka pogoda, a mianowicie jest chłodno i wiecznie zbiera się na deszcz to dziś bawiłam się włosami Ani. 

Wyglądają one w ten sposób po wyprostowaniu:





Wybaczcie ten syf na drugim planie ;)

W trakcie, gdy robiłam Ani fryzure oglądalismy film pt. ''Harold i Kumar uciekają z Guantanama Bay'' - chyba tak to się pisze. 

Więc tak:






To są najlepsze zdjęcia jakie udało się zrobić moim aparatem. 
Jak Wam się podoba ? 

Ciekawe, jaka jutro będzie pogoda. Jeśli będzie słońce, to idziemy na spacer. Wtedy można też jakieś fajne zdjęcia porobić, a tak to lipnie.. Eh ; / No szkoda, ale jeszcze w przyszłym tygodniu ja chyba do Ani pojadę więc może wtedy wyjdzie słońce (?).

Oki, to tyle na dziś. 

Pozdrowienia, paa;)

sobota, 11 sierpnia 2012

ZAKUPY

Cześć. 
Tak jak wczoraj pisałam, dziś byłam w CCH aby kupić pare rzeczy.
 Zaznaczam, że nie są to rzeczy do malowania, ale przydatne. 

Po kolei:



Sory za kiepską jakość drugiego zdjęcia, ale nie mogłam dobrego światła znaleźć ; / 
Szampon zakupiłam w Biedronce [teraz te testuję] i w najbliższym czasie napiszę jak się sprawdza.




Żel pod prysznic z Lidla. Narazie wiem tyle, że świetnie pachnie ;)





I czas na mój ukochany produkt. Uwaga, uwaga:




A już się bałam, że tylko jedna jest, bo z tyłu były przewrócone w sklepie. I aż mi serce zadrżało! hehe ;)
Jedna [x2] starcza na 5-6 razy. 

Czekam na Anię. 
Cya ; P

piątek, 10 sierpnia 2012

ZIMNOOO

Hej, witam wszystkich ; P

Właśnie mija piątek. I mamy weekend! Kolejny. Tak szybko mi mijają teraz dni. Chodzę późno spać, wstaję po 12.. I tak leci dzień za dniem, trochę na kompie, trochę gram w karty z mamą i tatą, trochę siedzę z kotami. I tyle. Nic nadzwyczajnego.
Gdybym była u siostry, pewnie bym jeszcze wcale nie spała. Tam jest 21 w tej chwili gdy to piszę.
Ale dość! Nie ma co gdybać.. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. 
Wczoraj obejrzałam obie części ''Dirty Dancing''. Uwielbiam ten film!!
I było powiedziane: zawsze masz dwa rozwiązania: nic nie robić albo zmierzyć się z problemem. No cóż. Ja wybieram opcję nr 2. Ciężko było się pogodzić, że angielska bajka się skończyła. Ale życie toczy się dalej. 
Przecież istnieją wspomnienia. Są zdjęcia. 

Jutro przyjeżdża Ania. Tak, cieszę się, bo w końcu zrobi się inaczej w domu - większy tłok. Nawet jak jestem z rodzicami to czuję się jakbym była sama w domu. Epoka dzieli i widzę to na własnym przykładzie. Zupełnie mam inny tok myślenia niż mama z tatą. 
Ja toleruję homoseksualizm, natomiast moi rodzice uważają, że to choroba. Przynajmniej tak zawsze mówią. Dla mnie to są normalni ludzie i już o tym kiedyś pisałam. Każdy ma prawo mieć własne zdanie, nie przecze temu, ale irytuje mnie brak tolerancji we współczesnym społeczeństwie. 
Mi geje i lesbijki nie przeszkadzają, skoro się urodzili to widocznie są potrzebni na tym świecie. Może jakieś dziecko było nieplanowane, ale chyba tylko przez jego rodziców. Jeżeli przyszło na świat to znaczy, że nie tak sobie, o! 
Ludzie są sobie potrzebni. Wyobraża ktoś sobie nagle znaleźć się na bezludnej wyspie wyłącznie ze środkami do życia? Bez Internetu, bez telefonu. Wątpie. Pierwsze dni może byłyby fajne: można odpocząć, wyciszyć się. Ale po jakimś czasie ta cisza zbrzydnie. Ludzie muszą mieć kontakt z innymi. 
Ja lubię rozmawiać z innymi, śmiać się, opowiadać, słuchać itp. I nie wiem jak można być typem samotnika w każdym calu. Tacy ludzie, według mnie, najbardziej potrzebują rozmowy.
Ale kto im to utrudnia? Inni ludzie. Bo przecież jeśli ktoś inaczej się ubiera to musimy okazać brak szacunku mierząc od góry do dołu. I to mnie właśnie wkurza: brak tolerancji. Brak, brak, brak!
Skąd to się w ogóle bierze ? To mnie zastanawia. 
To nie jest z mojej strony obojętność, że 'a niech se tak robi jak chce', tylko po prostu szanuję innych upodobania. 

Bo tolerancja to nie akceptacja tylko SZACUNEK.

Chcemy być szanowani, a zapominamy szanować innych.
To wyłącznie moje zdanie. 

Jeżeli ktoś Cię nie szanuje możesz odpłacić mu się tym samym, ale nie lepiej jest pokazać tej osobie, że masz gdzieś ten brak tolerancji z jej strony ? .. 
Nie! Ludzie wolą ulegać emocjom na każdym kroku. 
A wiecie, co ja myślę? Myślę, że ludzie zgarszają się pod wpływem mediów. I to nie, że chodzi mi o sex, bo nawet nie o to. Jak ktoś jest zboczony, niech jest itp. Niech lubi to, co robi. Ale mi chodzi bardziej o to, jak ludzie oglądają te wszystkie filmy, wzruszające telenowele, trzymające w napięciu seriale.. I co? I nic. I patrzą jak ludzie tam robią błędy mówiąc: 'ja tak nie zrobiłam. jestem lepsza/y'. I ważniejsze staje się to, czy jakiś Maciek poślubi Monikę [zbieżność imion przypadkowa] w serialu niż własne życie, rodzina itp. 
Media pokazują wiele rzeczy. Nastolatki, do których się zaliczam czytają te niektóre bzdurne gazety i ojeju nagle wielce dorosłe bo wiedzą z obrazka jak wygląda prezerwatywa. To jest bezsens. 
Nie oskarżam mediów tylko bulwersuję się tak normalnie, że ludzie wszystko chłoną i wszystko im idzie wcisnąć. 
A te reklamy! Krótkie, szybkie, trafne hasła. A wszystko po to by raz dwa przekazać celną informację. Czasem je lubię oglądać, ale to zachwalanie produktów. No dobra, rozumiem, że ktoś na tym zarabia. Ale czyim kosztem? Ludzi, którzy to oglądają i lecą zaraz do sklepu. 
Podkreślam po raz kolejny, ze to moje zdanie - trzeba się ubezpieczyć. 

Miałam napisać krótką notkę.. Ale tak - i ja ulegam emocjom. Ehh. Lecę zaraz spać, bo siedzę na piżamie.. 
Jutro małe zakupki kosmetyczne. Nie będzie mi się rano chciało wstać, ale jak mus to mus ;]

Kolorowych snów, paa ;)

środa, 8 sierpnia 2012

1 MIESIĄC

Hej ;)

Czuję się coraz lepiej. Kaszel już mnie opuścił, katar mnie polubił bardziej Xd Świetnie.. Ania przyjedzie dopiero w sobotę. Muszę wydobrzeć.. Eh.

Ala ma już dzisiaj równy miesiąc. Przed chwilą skończyliśmy gadać na skejpie z Anetą. Heh, szkoda, że mnie tam nie ma. Bym pośpiewała Ali ;) Fajna dzidzia hehe.

Wcześniej było zachmurzone i trochę padało, ale obecnie się wypogodziło. Oby pogoda dopisała jak Ania będzie u mnie. Mamy trochę do nadrobienia kilometrów. 

Dziś chciałam jeszcze napisać o 3 produktach, które zakupiłam w Avonie.

Na początek krem ujędrniający do ciała:




Tak naprawdę kupiłam go ze względu na masażer jaki był dołączony do niego. Ale szkoda byłoby mi kasy, dlatego krem także używałam. Zostało mi jeszcze pół butelki, ale już go nie używam. Kupiłam go ze dwa lata temu chyba. Bardzo wydajny, lepiej za dużo go nie brać, bo potem trzeba długo wsmarowywać w ciało. Czy ujędrnia? Nie zauważyłam szałowych efektów. Jak dla mnie zwykły krem, po goleniu jak się go użyje nogi są fajnie gładkie. Warunek: musi się dobrze wchłonąć. Zapach taki średni.

Puder:




Kupiłam go będąc w 1 klasie gimnazjum i używałam prawie cały rok szkolny. Jeszcze mam go, ale od tamtej pory tak leży nieużywany. Odzwyczaiłam się. Miałam jego ciemną wersję też, ale był za ciemny, bo wyglądałam jak pomarańczka ;P I zakupiłam jasny. Bardzo fajny jest, dobrze kryje i polecam go, no chyba że ktoś ma mega wielkie wymagania, to wtedy lepiej zainwestować w coś droższego. Teraz nie używam pudru w ogóle, ten i tak już do wyrzucenia. Nie wiem, ile kosztował. Z 8zł chociaż pewnie i nie to ;-).

Mgiełka do ciała:


Jak najbardziej na lato. Wspaniały zapach fiołka. Była w zestawie z balsamem do ciała i z czymś tam jeszcze, już nie pamiętam. Zapach długo się utrzymuje, fajnie chłodzi jak jest ciepło, no i to tyle ;) Bo co więcej mogę o tym produkcie powiedzieć?

To, co przedstawiłam to nie są jakieś super drogie rzeczy. Mówiąc po prawdzie byłoby mi szkoda dać 40zł za puder, którego i tak bym nie zużyła w całości. Dlatego wolę kupić coś tańszego. Poza tym obecnie używam tylko odżywki do rzęs, korektora i szminki [ewentualnie błyszczyka]. Jeśli gdzieś jadę, jakoś oficjalnie to czasem pomaluję powieki, rzęsy tuszem i tyle. ;) 

Nie mam narazie potrzeby żeby malować się mocno i nakładać dużo kosmetyków na twarz. Po drugie, nie chcę tego robić, bo mam pełno syfów na czole i wolę ich się najpierw pozbyć. Jak już w końcu mi zejdą to ewentualnie wtedy. Bo puder też w całości ich nie zasłoni. Będzie widać, że nierówne czoło ;P 

Aha, ten krem z Avonu nie wiem dokładnie ile kosztował, ale na pewno jest jeszcze w katalogu więc możliwe będzie sprawdzenie ceny. Coś kojarzę, że dałam 14,90.. Ale nie jestem pewna w 100%.

No to tyle na dzisiaj. 
Cya ;)

niedziela, 5 sierpnia 2012

BURZA

Hej.

Pomimo tego, że dzisiaj jest niedziela to sprzątałam. 
Dla mnie ten dzień jest taki sam jak inne, np. wtorek, piątek itd. Cóż, jedni świętują w niedzielę, ja traktuję ten dzień jak każdy inny. No i w ten właśnie sposób posprzątałam w pokoju i w łazience.

Poza tym musiałam coś zrobić z paznokciami. Miałam już takie długie i  nieładnie wyglądały. Miesiąc bez odżywki to dla nich poważna próba. 

A więc to moje paznokcie przed:




Te rzeczy użyłam:




Efekt jest taki:




Przez pare godzin nie mogłam się przyzwyczaić, że są takie krótkie. Ale już jest ok.

A, no i jeśli kogoś by zainteresowała moja odżywka do paznokci to ona:




Kiedyś już chyba o niej pisałam. Kupiłam ją w Rossmanie. Dałam z 8-9zł. Bardzo dobrze sprawdza się w roli lakieru. Używam jej już bardzo długo. Dzięki niej moje paznokcie teraz są o wiele mocniejsze, nie łamią się, nie ma białych plamek. 

A jeśli chodzi o tło zdjęcia, to mój pokój i drzwi wejściowe. Kolor ścian to farba z Duluxa o nazwie 'śliwka węgierka'. 

Zanim się na ten kolor zdecydowałam, marzyło mi się coś takiego:


No ale nie mogłam w katalogu znaleźć takiego koloru.. Więc wybrałam ten fioletowy. 

Z mamą wygrałam dzisiaj w tysiąca. Fajnie ;) W końcu musiałam, heh. 

Na wtorek umówiłam się z Anią, że do mnie przyjedzie na tydzień. Pomału już odreagowuję i zaczynam się przyzwyczajać do domu. Nadal mam takie nagłe tęsknoty.. Ale cóż, nic nie zrobię. 
Czasem lepiej poznać brutalną prawdę niż żyć marzeniami. W końcu kiedyś i tak  dopadnie mnie ta szara rzeczywistość, która zwie się 'szkoła'. 
Fajnie jest w szkole, ale najgorszy jest pierwszy miesiąc. Jeszcze wszystko nie jest na 100% gotowe i nikt jeszcze się tak nie przyzwyczai. Dopiero potem jak już się chodzi te dwa miesiące.. Wszyscy mają już tempo i ok. Wkurza mnie w LO to, że semestr kończy się już w grudniu. Wg mnie powinno być po 5 miesięcy każdy semestr. Skoro chodzimy 10 miesięcy do szkoły to powinno być po 5 na semestr. Ale to tylko moje zdanie.. 

Dziś jak sprzątałam to mnie nachodziły takie myśli właśnie na temat przemijania. Leciała jakaś piosenka w radiu, że ''nie wiesz, czy jutro będzie..'' itp. Nie pamiętam dokładnie. No i tak sobie myślałam, że faktycznie lepiej każdy dzień dobrze wykorzystać. Ale kto o tym myśli tak na co dzień ? Mało ludzi. Człowiek nie ma czasu na rozmyślania we współczesnym świecie. A zwłaszcza ludzie, co ciężko pracują. Zastanawiają się tylko, jak utrzymać rodzinę.. Jeśli chodzi o Polaków. 

Gardło mnie nadal boli. W ogóle chyba mnie komary pogryzły w nocy ; / 

Szkoda, że czas leci tak szybko. Czy nie możnaby zrobić nowego kalendarza ? Rok mógłby trwać chociaż te 400 dni.. Wiem wiem, ze wszystko to jest dobrze zsynchronizowane (?) z tym jak krąży Ziemia, no ale...

Cya Xd

sobota, 4 sierpnia 2012

ZMIANY

Hej. 
Pogoda jak najbardziej wporządku. Świeci słoneczko.. 
Cieplusio jest ;)

Po prawej stronie jak widać można posłuchać muzyki. Nie jest to jednak lista piosenek ułożona przeze mnie. Zmieniłam trochę wygląd bloga. A co tam ;) Tamten już długo był i mi się znudził. 

Nigdzie dzisiaj się nie wybieram. W ogóle to muszę ogarnąć w pokoju. Porozwalałam niektóre rzeczy jak przyjechałam no i kręcę się tak w kółko.. 
Gardło mnie trochę boli.. Chyba przez to, że jak wracaliśmy to miałam szybę otwartą, a wiało mi po głowie.. No i jeszcze jadłam zimnego loda, piłam gazowane itp.
Wczoraj grałam z mamą w karty, hehe. Na początku wygrywałam, jednak to mama wygrała. Ale mi też już niedużo brakowało do końca. Gdybym miała meldunek tobym się biła, a tak to trudno.. Nowe karty więc nieoznaczone hehe ;]

I tak się jeszcze nie przyzwyczaiłam tu.. Nadal tęsknię za wakacjami spędzonymi u siostry. Tutaj jest tak cicho, a tam.. Ciągle ktoś coś mówił, wyszło się na dwór i słychać było ludzi mówiących w różnych językach. 
Uroki życia na wsi.
Wszystko ma swoje plusy i minusy. Fajnie w mieście, bo jest więcej ludzi, więcej sklepów itp., ale z drugiej strony na wsi jest spokój, naturalność i prawdziwa natura. No ale to już kto jak lubi. Mi obojętne gdzie mieszkam. Teraz na pewno nie chciałabym się wyprowadzać, ale to tylko przyzwyczajenie.
Ja uważam, że wszędzie można się zadomowić ;)

Kociaki ciągle siedzą na dworze. Funia ma dwa małe rudaski. Śliczniochy chociaż jeszcze ich nie widziałam. Jeszcze nie widzą na oczka. 
Waldusiowi u Ani mieszka się dobrze. Podobno rozrabia ;) Maja i Rufus [takie imiona nadane im zostały u Ani w domu - śmiejemy się, że są w bidulu] już się oswajają. To tyle, co wiem od Ani. 

Dziś już czwarty sierpnia.. Eh.. Czas leci. Wkurza mnie to bardzo i się przez to bulwersuję (!). Ale co mam zrobić? Ludzie nic na to nie poradzą. Wszystko przemija. Najszybciej mijają chwile szczęśliwe. Szkoda, że tak jest. 

Jeszcze trochę i znów szkoła. Powrócą te niezapomniane wieczory nauki. Nie chce mi się już uczyć czasami. Nawet nie myślę o studiach. Obecnie chcę tylko skończyć LO i zdać maturę, a co potem? 
Hmm.. Nie wiem, gdzie mnie poniesie. Do tego czasu może się jeszcze wiele zmienić.

Cya ;)

piątek, 3 sierpnia 2012

POWRÓT DO RZECZYWISTOŚCI

Długi dzisiaj tytuł.. Ale cóż. Dokładnie tak jest. Miesiąc bajki, a teraz trzeba powrócić do rzeczywistości. 
Żałuję tylko, że tak szybko mija czas. 
Położyłam się spać jakoś po 10 chyba. Mama z tatą mnie obudzili po 11.. Miałam jechać  z nimi, ale nie pojechałam. Byłam ledwo żywa.. I jeszcze miałam takie sny.. Lepiej nie będę ich opisywać.

Oglądałam zdjęcia z wakacji i aż łezka się w oku kręci. Dopiero co wczoraj przyjechałam, a ja już tęsknię. 
Wkurzam się, że taki jest ten świat.

Te rzeczy zakupiła mi siostra:



Chyba wszystko o czym pisałam wcześniej. 

Dziękuję ;)

Wkurzają mnie te komary i muchy, których tam nie było. Eh!

Jeszcze nie odnalazłam się w polskim świecie.. Mam nadzieję, że w końcu to zrobię. 

Nie wiem nawet, co napisać.. Po prostu: było, minęło.

Cya.

czwartek, 2 sierpnia 2012

NIE WIEM

Jak zwykle płacze po rozstaniu z jakąś bliską osobą.. Nie potrafię się opanować, tęsknota jest silniejsza. Dlaczego czas wszystko zabiera?

środa, 1 sierpnia 2012

1 DZIEŃ

Cześć.

Stres oczywiście już mnie przywitał, nawet wczoraj po południu. Jutro o 4:30 czasu angielskiego wyjeżdżam na lotnisko. Mimo to, wstanę dużo wcześniej, zeby się dobrze przygotować. Jestem już spakowana. Myślałam, że się nie zabiorę, ale jest wszystko oki ;) 

Nie opuszczają mnie myśli o jutrzejszym locie. Chciałabym już przez to wszystko przejść i siedzieć w tym samolocie i mieć to za sobą. 
To nie jest tak normalnie żadna ciężka sprawa, tylko mnie przeraża to, że np. nie będę wiedziała gdzie iść potem już, albo czegoś nie zrozumiem po angielsku. 

Przeżywam jak nie wiem co, ale ja zawsze się emocjonuję. I angażuję się jak ma coś zrobić, bo lubię robić wszystko dobrze, żeby inni byli zadowoleni [bez skojarzeń Xd].

Za pare minut zapewne będzie obiad. Nie jedliśmy wcześniej z siostrą - czekałyśmy na jej męża. 
Czuję, że przy pożegnaniu się wzruszę. Nie lubię takich sytuacji i zawsze się zastanawiam, dlaczego tak się dzieje, że moje rodzeństwo musiało daleko jechać żeby mieć na chleb.. 

Ja nie wiem, czy chcę w przyszłości koniecznie jechać zagranicę. O Niemczech [Niemcach] myślę poważnie, ale to nie na zawsze. Zresztą.. Kto wie, co mu los przyniesie ??

Wczoraj byłam z siostrą na zakupach i zakupiłam pare rzeczy. Oczywiście pochwalę się  wstawię zdjęcia, ale nie teraz, bo już się spakowałam. A co sobie kupiłam to:

-zestaw kosmetyków [cienie do powiek, błyszczyki, róże do policzków],
-spodnie dżinsowe w kolorze zieleni jasnej,
-taki scrub czy coś do twarzy oczyszczającego.

I to chyba wszystko.. 
<myśli>

Aaa, i jeszcze majtochy ;D

Jutro czwartek.. Straszny dzień. Chcę mieć to wszystko za sobą.

A jeszcze mi taki syf na czole wyskoczył.. Masakra. Ludzie na lotnisku będą uciekać od takiego trolla.. Xd
;]

Po obiedzie posiedzę pare minut i pójdę się ogarnąć. Trzeba się ładnie wykąpać i zrobić, co trzeba. 
Życie skłania mnie do refleksji na temat przemijania. 

''Vanitas vanitatum et omnia vanitas'' - chyba dobrze napisałam. Tak mówi nam Księga Eklezjastesa. Tak jest! Ale czy wspomnienia są marnością? Uważam, że nie. One zostają zawsze w pamięci człowieka. Może jakiś wypadek spowodować utratę pamięci i wtedy wspomnienia sa marnością, bo wszystko trzeba zaczynać na nowo. Ale ja myślę, że to wszystko gdzieś się zapisuje i zostaje zawsze w historii.
Kiedyś spotkałam się z określeniem ''tabula rasa''.. I tak właśnie jest w życiu, że rodzimy się z pustą kartą. Potem wszystkie nasze doświadczenia i całe życie zapisane zostaje na tej tablicy. Może po śmierci otrzymujemy ją? 
Ciekawe, co jest po śmierci. W ogóle dziś mam taki dzień pogrzebowy.. Śpiewałam nwet ''Serdeczna matko''. Lubię pieśni pogrzebowe śpiewać. Ale nie tylko takie.

Muszę spadać zająć się Alą, a potem zjeść obiad.
Więc, do jutra - wtedy napiszę już z Polski.. 

Buziaki, pa .